więcej

    poniedziałek, styczeń 31, 2011

    PODSUMOWANIE 2010 - piosenki roku






    PODSUMOWANIE 2010 | PŁYTY | EPki | PIOSENKI




    Przed Wami ostatnia część muzycznego podsumowania ubiegłego roku na Louder Than Bombs - piosenkowy elementarz 2010. Jest alfabetycznie, z dopasowaniem do potrzeb (tj. z pierwszą literą od artysty lub tytułu utworu), a ilościowo - najskromniej jak się dało, chcieliśmy bowiem, aby w zestawieniu znalazły się numery faktycznie najlepsze i faktycznie ulubione. + przy literach to wyróżnienie piosenek bardzo dobrych i często słuchanych. Zapraszamy do czytania, słuchania, oglądania, a w połowie lutego planujemy złapać w końcu kontakt z nowym, młodym rokiem.






    - BEACH HOUSE [+ do wyboru z Teen Dream]

    Może to i absurdalne, że przestrzeń 0-9 wypełnia piosenka z dziesiątką w tytule, ale sam utwór - znakomite 10 Mile Stereo - poniżej rejonów dziesiątkowych nie schodzi ani na sekundę. Śmiem twierdzić, że od czasów OK Computer i Exit Music (For a Film) nie powstał tak poruszający numer traktujący ściśle o bezwarunkowej nieprzemijalności uczucia. Beach House dokonują tu niemożliwego i cały rozmach piramid, panteonu, przestrzeni i nieboskłonu zawierają w przytulnym mikrokosmosie pięciu piosenkowych minut, tworząc tym samym muzyczną szklaną kulę z chatką, śniegiem i zaprzęgiem. Jeśli dodamy do tego kapitalny, charakteryzujący zresztą całe Teen Dream, songwriting, otrzymujemy kompozycję wybitną, zaspokajającą muzycznie, a jednocześnie definiującą uczucie bycia lasting part of everlasting love.

    posłuchaj
    zobacz (live, Primavera Sound 2010)



    - BROKEN SOCIAL SCENE (feat. Lisa Lobsinger)

    Zdecydowanie najlepsza piosenka na ubiegłorocznej płycie Broken Social Scene swoją repeatowalność zawdzięcza głównie wokalowi, dykcji i urokowi emisji Lisy Lobsinger z Reverie Sound Revue. Powiedzieć szybko i bezbłędnie It's like the all to all the all to all the ultimatum to raz, nagrać jeden z kawałków roku to dwa. To dwa.

    posłuchaj
    zobacz (live, Primavera Sound 2010)

    + na A:

    Aias - A la Piscina
    Arcade Fire (poza głównym zestawieniem z powodu nieznośnej sztywności alfabetu) - Ready to Start / Half Light I / Sprawl II (Mountains Beyond Mountains)



    - Spain [+ Here Sometimes / Not Getting There]

    Z najbardziej niedocenionej płyty 2010 roku pochodzi utwór dorównujący wielkością opiewanemu przeze mnie powyżej 10 Mile Stereo. Dwa tak miażdżące uczuciowo fragmenty mogłyby z powodzeniem stworzyć zestaw "Mały zawałowiec", z drugiej strony - obcowanie z nimi wynosi słuchacza na niesłychane poziomy ukojenia. Abstrakcyjne kontrasty zostawmy jednak na boku. Spain broni się samo i broni się jako zamknięta całość. Wciągane przez muzyczne wiry, rozciągnięte w nieskończoność wokalizy Kazu Makino (No more calling y___o___u___ i No more missing y__o__u__) rozbijają się majestatycznie o beatowy falochron, a całość zapewnia same przypływy i żadnego odpływu wielkiego zachwytu. Tekstowo jest wyjątkowo ciekawie, w stylu zgoła almodowarowskim (The dancer says he is the one to share my bed) czy nawet bergmanowskim (My sister says: no more calling you), no i cóż, znów chyba zaczyna się tak dziać, że wszyscy grają, a wygrywa... Japonia... i Włochy... no dobra - Hiszpania.

    posłuchaj

    + na B:

    Best Coast - Our Deal / I Want To



    - Careful What You Say

    A tu wystarczy belferskie: "jakbyś słuchał, to byś wiedział" i odautorskie zaproszenie do zapoznania się z naszym podsumowaniem EPek. Powtórzę tylko, że Careful What You Say rozpala i przywraca sformułowaniu "koronkowa robota" jego pierwotny seks (lub jeśli wolicie - sens).

    posłuchaj

    + na C:

    Cults - Go Outside



    - ROBYN [+ Love Kills / Hang With Me]

    Halo, halo! Takich hymnowych piosenek już się dawno nie robi! Dicho normalne dało nura w nudne, rozmemłane suity dla dresów, a dicho alternatywne chowa się po niszach! Aż tu nagle przychodzi Robyn i nagrywa piosenkę, którą każda szanująca się radiostacja powinna nadawać przynajmniej raz dziennie. Pisałem już pewnie o satynowej strukturze, piano black czerni, błyszczącym szyku, grubym podkładzie, matującym (nie odbłyszczającym, szach matującym!) motywie przewodnim, ale podkreślania perfekcyjności tego kawałka nigdy za wiele. Dancing On My Own? Za każdym odtworzeniem. A must.

    posłuchaj
    zobacz (teledysk)

    + na D:

    Delorean - Real Love / Warmer Places / It's All Ours
    Dum Dum Girls - Oh Mein Me / Jail La La / Rest Of Our Lives



    - Bombay [+ Mientes (con Julieta Venegas) / Lycra Mistral]

    No te vayas a China que alli no tienen cortinas
    como las que nos escondieron de todos los demas


    i to co potem to najczęściej słuchane przeze mnie pół minuty muzyki w roku 2010. Cały Bombay oferuje wybicie z dna Morza Martwego na sam wierzchołek Mount Everest, a mówiąc językiem "bliższym ludzkich spraw" - wystrzelenie z największej depresji na najwyższe szczyty radości.

    posłuchaj
    zobacz (teledysk)

    + na E:

    Everything Everything - MY KZ, UR BF (patrz: piosenki roku 2009) / Leave the Engine Room



    - DEERHUNTER [+ Revival / Desire Lines]

    Od razu widzę jakąś di Trevi, Cibeles czy inną tańczącą na Montjuicu i w związku z tym współbrzmię z tym świetnym, najlepszym chyba na Halcyon Digest, numerem, który wessał w siebie pokłady ciepła z całego sezonu grzewczego i teraz oddaje je czyniąc zimę znośną. Pierwsze miejsce w konkursie małych form.

    posłuchaj



    - Strawberry Skies (feat. Laurel Halo)

    Truskawki dobrze schodzą na rynku muzycznym. Wystarczy wymienić epokowe Strawberry Fields Forever, Strawberry Wine (której to płyty można, jak wiemy od wuja Destroyera, słuchać 131 razy pod rząd) czy właśnie ubiegłoroczne Strawberry Skies. Wspaniale wkręcająca piosenka i jedno z najlepszych połączeń chwytliwego songwritingu z pociągającym wokalem od czasów współpracy Vince'a Clarke'a z - cytat za wyświetlanym w TVP Kultura programem o latach 80. w muzyce - Alisonem Mojetem.

    posłuchaj
    zobacz (teledysk)

    + na G:

    Girl Talk - do wyboru z All Day



    - THE BIRD AND THE BEE [+ Kiss On My List]

    Z cyklu "Samowystarczalni artyści recenzują się sami":

    they were playing that song
    And then it stuck into my head, stuck into my head


    i

    When we parked the car, they were playing that song
    And we turned it up to ten and started up again


    i jeszcze:

    Every time I hear it play
    I think of you and those summer days
    Oh, I can still remember
    When I heard it on the radio


    posłuchaj

    + na H:

    High Places - On Giving Up
    Holly Miranda - Waves



    - SUFJAN STEVENS

    Był sobie król, był sobie paź w wersji 2010, czyli piosenka, która powinna ukazać się na singlu-pozytywce. Sufjan w szczytowej formie.

    posłuchaj

    + na I:

    Isobel Campbell & Mark Lanegan - Sunrise



    - Younger Us

    Najlepszy rockowy kawałek 2010? Bardzo możliwe. Younger Us - piosenka nr 1 na dotychczasowym bestofie Japandroids - tłucze skondensowaną gitarą, taranuje mocarnym refrenem, a przy okazji tchnie gęstą nostalgią za fajnym sezonem.

    posłuchaj

    + na J:

    J*Davey - Fight the Daylight
    Janelle Monáe - Cold War



    + Miami Horror - I Look To You

    Nie miałem przyjemności zapoznania się z całością ubiegłorocznego Illumination, ale słaba tegoroczna płyta Cut Copy może spowodować, że przeproszę się z Miami Horror na drogach poszukiwania dobrej nuty z Melbourne rodem. Pytanie tylko, czy bez pomocy zjawiskowej w I Look To You Kimbry Australijczycy są w stanie kosić tak dobrymi momentami. Mniam mniam, pyszota.

    posłuchaj
    zobacz (teledysk)



    - DËNVER [+ Mi primer oro / Olas gigantes]

    O Maryjanno, czyżbyś była zakochana? Bardzo możliwe, bo Lo que quieras - najcenniejsza zdaje się (zdaje się, bo wybór ciężki) perełka na Música, Gramática, Gimnasia - tchnie bzami, a Marianie Montenegro doprawdy do twarzy marzyć. Cały, niby prosty, trik opiera się na przewijającej się przez utwór nuconej pętli, ale jakże dobra jest ta nucona pętla! Słuchać prosto do ucha.

    posłuchaj i zobacz (teledysk)

    + na L:

    Lightspeed Champion - Dead Head Blues
    Los Campesinos! - There Are Listed Buildings
    Lower Dens - Rosie



    - Primera Estrella [+ Sufrir (feat. Jens Lekman) / El Almanecer lub No Te Cuesta Nada lub Un Audifono Tu, Un Audifono Yo]

    Jeśli uważnie śledziliście (a na pewno uważnie śledziliście) nasze poletko na last.fm, naciągnięcie reguł podsumowania właśnie w przypadku Meny nie powinno wydawać się Wam dziwne. Po wgryzieniu się w ten krótki album nie sposób zorientować się na konkretną piosenkę. Karty LTB zapełniały się już zgłoskami zachwytu nad artykulacją spółgłosek przez młodą Chilijkę, ale naprawdę ciężko nie łapać i nie uwielbiać tych małych smaczków rozproszonych po całej powierzchni albumu. Javiera Mena nagrała kiedyś jeszcze lepszą płytę - debiutanckie Esquemas juveniles (okładka!) wyznacza absolutne wyżyny popu okresu dojrzewania, czaruje niesamowicie dobrymi piosenkami i całkowicie zasłużenie topuje latynoamerykańskie podsumowania płytowe ubiegłej dekady. Wybór Primera Estrella na ten-jeden kawałek do podsumowania może wynikać z jego zawieszenia między aksamitnym, pudrowym charakterem Esquemas... a dyskotekową, do-przodu konwencją Meny. Odpowiedzi, że został wybrany, bo to jedna z kilku najlepszych piosenek 2010 także będą uznawane.

    posłuchaj
    zobacz (live)

    + na M:

    Memoryhouse - To the Lighthouse



    - Glitter

    Przyciśnięty do muru, wybrałbym pewnie coś z Nouns, ale polemiki z twierdzącymi, że Glitter to najlepszy numer w historii No Age nawet bym nie zaczynał. Nasycenie melodyjnością jest tu zaskakująco spore, ale za taki radiowy sell-out większość grających dziś zespołów dałoby się pokroić. Nie gorzej jest w warstwie lirycznej. I want you back underneath my skin, mimo wywoływania skojarzeń iniekcyjnych, plasuje się w ścisłej czołówce wersów roku, a współgranie refrenowego I've been wonder-iiiing z rozprzężeniem gitar tylko tę pozycję umacnia.

    posłuchaj

    + na N:

    The New Pornographers - Crash Years
    Nite Jewel - Am I Real? (feat. Teen Inc)



    - CARIBOU

    A to jest najlepsza piosenka w historii Caribou. I nie ma problemu.

    posłuchaj
    zobacz (teledysk)

    + na O:

    Owen Pallett - Lewis Takes Off His Shirt



    - You Can Count On Me

    Niewiele jest osób, które z wielce monotonnego motywu pa-ra-ra ~ pa-ra-ra | pa-ra-ra ~ pa-ra-ra | pa-ra-ra ~ pa-ra-ra | pa-ra-pa-ra-pa-ra potrafią wykuć fantastyczną piosenkę, która zarazem uspokaja i nie daje spokoju. Niewiele, ale jednak istnieją. O, na przykład Noah Lennox.

    posłuchaj

    + na P:

    Parallels - Find the Fire / Reservoir / Vienna



    - ARIEL PINK'S HAUNTED GRAFFITI [+ Bright Lit Blue Skies / Can't Hear My Eyes]

    Wyobraźcie sobie sklep z najlepszymi popowymi hookami, telewizyjnymi hitami lat minionych, radiowym nastrojem nocnych audycji, refrenami tak czepliwymi jak numery, którymi faszerowała Was katechetka. A teraz przychodzi Ariel i robi to:



    posłuchaj
    zobacz (teledysk, reżyseria: Wayne Coyne / George Salisbury)



    - THE NATIONAL [+ Anyone's Ghost / Bloodbuzz Ohio]

    Sorrow - piosenka stylistycznie i nastrojowo spokrewniona z Daughters of the Soho Riots z Alligatora - brzmi jednak jak ukryty utwór z płyty Boxer. Berninger śpiewa Sorrow's my body on the waves i utrzymuje słuchacza w takim właśnie - melancholijno-bezwładnym stanie. Czarodziejstwo.

    posłuchaj

    + na S:

    Sleigh Bells - Tell 'Em
    Soutaiseiriron - Miss Parallel World / Kininaru Ano Ko
    Spoon - Goodnight Laura / Written In Reverse / Trouble Comes Running
    Stricken City - Animal Festival



    - All Around and Away We Go

    I znowu - otwieramy podręczniki na wpisie Wideo dnia #161 and away we go.

    posłuchaj
    zobacz (teledysk)

    + na T:

    Teen Inc. - Friend of the Night
    The Tallest Man on Earth - The Dyring of the Lawns
    Tokyo Jihen - wedle upodobań ze Sports
    Triángulo De Amor Bizarro - De La Monarquía A La Criptocracia
    Twin Shadow - Tether Beat / Castles in the Snow / Tyrant Destroyed



    - Neuneu [+ First Love / Sex Dreams And Denim Jeans]

    No taaak, jest gała radioodbiornika w utworze tytułowym i kopiąca w prąd kolan rozmowa telefoniczna w First Love, ale to Neuneu wygrywa playcountem. Seksapil rozpisany na prostą, taneczną nutę z tak charakterystycznym dla Uffie ironicznym tekstem. You wanna talk about it? Uh! Let her talk about it!

    posłuchaj



    - The Dawn of Your Happiness Is Rising

    Numer 1 z Amoral faktycznie bardzo amoralnie obchodzi się z naszym czasem i każe się powtarzać w długich seriach. Może nie tak długich jak Spectator & Pupil z EPki z 2009 roku, ale może jednak. Zostawmy statystyki i cieszmy się jednym z najlepszych otwieraczy 2010.

    posłuchaj

    + na V:

    Vampire Weekend - Horchata / White Sky



    - Ashes to Ashes (David Bowie cover)

    Coverowanie to zajęcie bardzo niebezpieczne. O ile kiedyś, z wywieszonym jęzorem czekało się na smaczki w postaci innych, ciekawych wykonów znanych kawałków, o tyle era masowego internetu, tysiąca i jednego tribjutu i miliona cover-sesji sprawiły, że emocje chciały się odbić od dna i dno zarwały. Raz na jakiś czas pojawia się jednak w tej beczce dziegciu łyżka miodu i takim właśnie miodem na uszy jest Ashes to Ashes w wykonaniu pań z Warpaint. Utwór niby nieruszalny i dziwnie brzmiący poza ustami Bowiego, ale kogo to obchodzi jeśli brzmi tak dobrze?

    posłuchaj



    - THE HUNDRED IN THE HANDS

    Ja wiem, że modły do tak prostego motywu gitary mogą się wydawać na-iwne, ale co ja poradzę - Young Aren't Young zaskakuje. Tłumacząc tę małą językową prowokację wyjaśniam - zaskakuje nie w znaczeniu "zadziwia", a "wskakuje w trybiki". Jeśli to Wam nie wystarcza (to Wam nie wystarcza?) dodajcie piękny wokal Eleanore Everdell i (tak, równie banalne jak gitara) pół-mówione outro. Zresztą, co ja się tłumaczę? Od kiedy to popowy hit nie jest fajny?

    posłuchaj



    No a teraz już Zapraszamy do słuchania i polecamy się na luty. Ewentualne pominięte piosenki trafią do tegorocznej musztardy. Dzięki i do przeczytania!

    sobota, styczeń 29, 2011

    Wideo dnia #173

    Primaverowy gabinet cieni właśnie się powiększył, bo okazuje się, że obok Twin Shadowa w Barcelonie wystąpi DJ Shadow! A w przyszłym tygodniu kilkadziesiąt nowych konfirmacji. Powoli (ale jednak) zbliżamy się do momentu, w którym zaczyna się racjonalnie myśleć o festiwalowym rozkładzie godzin i trzymać kciuki za potwierdzenia nielubianych zespołów. Ale na razie jeszcze czekamy w napięciu.

    + za godzinę dziesięć midnight in a perfect world.



    niedziela, styczeń 23, 2011

    PODSUMOWANIE 2010 - 10 EPek roku






    PODSUMOWANIE 2010 | PŁYTY | EPki | PIOSENKI




    10. The Clientele - Minotaur

    9. You Can't Win, Charlie Brown - You Can't Win, Charlie Brown

    8. Nite Jewel - Am I Real?

    7. Games - That We Can Play

    6. Twin Sister - Color Your Life

    5. Luís Costa - Layered

    4. Dam Mantle - Grey




    3. EL GUINCHO - Piratas de Sudamérica: Vol. I

    Papuga z Alegranzy znalazła w końcu swój statek, a El Guincho - srebrny medalista podsumowania płytowego - zmienia jedynie miejsce na pudle. Zapiaszczone gramofony kręcą się na południowoamerykańskich brzegach w wyjątkowo urzekającym stylu, a zakonserwowane w skrzyniach klasyki świecą na nowo. Muzyka przygodowa z zagubionym skarbem pod postacią kapitalnego Mientes z gościnnym wokalem meksykańskiej gwiazdy - Juliety Venegas.

    El Guincho / Mientes by Young Turks



    2. MEMORYHOUSE - The Years

    Autorzy EPki nr 2 roku 2010 to również autorzy najbardziej celnego, ironicznego określenia naszego kraju. Tak, odpisują na maile, a w odpowiedziach piszą między innymi: "Hopefully we'll be able to tour Poland someday, I hear it is quite beautiful." Dobre, prawda? I o ile z Polską faktycznie ciężko stwierdzić, czy bardziej quite czy bardziej beautiful, o tyle z The Years tego problemu nie ma. Krótka płyta Kanadyjczyków porusza błogie, kojące struny, które powinien poruszać dobry, rasowy dream pop. Jest szumiąca, rozleniwiona, pięknie napisana, zagrana i zaśpiewana (Denise Nouvion!). Złociste, pierzaste stosy ciastek dla ceniących jakość marzycieli.

    Memoryhouse - Lately by lazergum

    1. CLASS ACTRESS - Journal of Ardency



    EPka Elizabeth Harper (bo umówmy się, to ona tu rządzi) zrobiła dla ubiegłorocznych małych płyt to, co albumy Javiery Meny i Anny Catheriny Hartley dla ubiegłorocznych dużych płyt. Zmysłowość i rozerotyzowanie piosenek na Journal of Ardency wzbija się bowiem na bajeczne poziomy Menowej artykulacji drżących spółgłosek i Hartlejowskiej soczystej, dziewczęcej bezpruderii. Napędzająca otwieracz fraza "How many times do I have to say it?" robi dobrze całemu tegorocznemu electropopowi w sposób, w jaki nikt mu w tym roku dobrze nie zrobił. Seksowność tych pięciu numerów jest uniwersalna, pozapłciowa, pozaorientacyjna, daleka od uniesień nad plakatem z Bravo. Pozostająć w kręgu pornomenklatury, śmiało można uznać Journal... za pierwszej klasy kuszący vouyerism, nie goliznę, a muzyczny upskirt. Class Actress zabierają nas jednak nie tylko do łóżka. (H)ejtis-owy styl aranżacji ewokuje nocne motoryzacyjne obrazy (Behind the wheel!), nie jest jednak nachalny, zdarty z modnej koszulki czy hasła trendy imprezy. Inspiracja genialnym popem lat 80. (Smiths!) jest szczera i świetnie wykorzystana, a barwa wokalu Harper (w stylu roztańczonej Feist) nadaje piosenkom pociągającego ciepła miłosnego wieczoru i rozgrzewa chłodne syntezatorowe podkłady. Ubierajcie więc swoją najlepszą nocną bieliznę i marsz w sidła najlepszej feromonowej pułapki roku. How many times do I have to say it?

    Class Actress - Careful What You Say by The Recommender

    poniedziałek, styczeń 17, 2011

    Wideo dnia #172



    Blue eyeshadow, it's not exactly blue though! Słuchanie nowej piosenki Pandy i jednoczesne myślenie o zbliżającym się - na tyle na ile w styczniu może zbliżać się maj - podwójnym doznaniu Animal Collective na żywo. To zdecydowanie może zrobić dzień. Malta, Primavera i Warszawa, Primavera. Miło mi, ja Krzysztof i "wybieram się".

    ATIBA EVANS Panasonic GH2 Skate from skatefairy on Vimeo.



    + do pobrania (JP's Blog)

    Wideo dnia #171



    Po Beach Boys, Who i Eddiem Cochranie, to Polly Jean Harvey zadaje pytanie.

    Więc, what if I take my problem to the United Nations?

    Jako słuchacz, który uwielbia przede wszystkim (choć nie tylko, bo mile wspomina płyty starsze i pokredową Kongresową) Stories i Uh, nie wiem co myśleć. Ale chyba mi się podoba.


    PJ Harvey - The Words That Maketh Murder
    Załadowane przez: spektorholic. - Obejrzyj ostatnio promowane klipy wideo.

    sobota, styczeń 15, 2011

    Wideo dnia #170



    Dzisiejszy wpis, zawierający najpiękniejszą chyba - a dziś najbardziej bolącą - piosenkę Broadcast, to uzupełnienie wczorajszej informacji, która nigdy nie powinna się pojawić. Takie momenty to pożywka dla banałów i truizmów, ale trzeba pamiętać, że muzyka naprawdę nie zdradza i nie przemija. A dodatkowo, jak śpiewała nieodżałowana Trish Keenan:

    If you think nothing is yours
    If I think everything belongs to me
    How wrong I'll be
    None of us have anything

    There's a place I have never explored
    Another world we have yet to conquer
    And until then none of us have anything




    piątek, styczeń 14, 2011

    R.I.P. Trish Keenan



    W szoku i z niedowierzaniem przekazuję dalej tę strasznie smutną informację:

    It is with great sadness we announce that Trish Keenan from Broadcast passed away at 9am this morning in hospital. She died from complications with pneumonia after battling the illness for two weeks in intensive care.



    piątek, styczeń 07, 2011

    PODSUMOWANIE 2010 - płyty





    PODSUMOWANIE 2010 | PŁYTY | EPki | PIOSENKI



    Errata: Ajj, co za błąd na pozycjach kilkunastych! Podsumowanie było kompilowane po nocach, z wielu różnych plików i nieczytelnych zapisków. Stąd pomyłka, bo starszy plik w jednym miejscu zastąpił plik nowy. Chodzi o spory awans Javiery, której płyta - wcześniej zbiór utworów niezłych i świetnych - zaczęła grać jako znakomita całość [dziś byłaby pewnie numerem 2]. Przepraszamy i zapraszamy do lektury!



    PRZESŁUCHANE, POZA RANKINGIEM (kolejność przypadkowa):

    The Walkmen - Lisbon
    Interpol - Interpol
    Lali Puna - Our Inventions
    Gil Scott-Heron - I'm New Here
    The Radio Dept. - Clinging to a Scheme
    MEG - Maverick
    Latitia Sadier - The Trip
    Glasser - Ring
    Paul Smith - Margins
    Clive Tanaka y Su Orquesta - Jet Set Siempre No. 1
    MGMT - Congratulations
    Yeasayer - Odd Blood
    Shugo Tokumaru - Port Entropy
    Isobel Campbell & Mark Lanegan - Hawk
    Maximum Balloon - Maximum Balloon
    Joanna Newsom - Have One on Me
    Stars - The Five Ghosts
    CocoRosie - Grey Oceans
    Triángulo de amor bizarro - Año Santo
    The Fresh & Onlys - Play It Strange
    Anais Mitchell - Hadestown
    Emeralds - Does It Look Like I'm Here?
    Toro Y Moi - Causers of This
    jj - jj n° 3
    Gonjasufi - A Sufi and a Killer
    School of Seven Bells - Disconnect From Desire
    Bonnie 'Prince' Billy & The Cairo Gang - The Wonder Show of the World
    Lissie - Catching a Tiger
    The Ruby Suns - Fight Softly
    Dungen - Skit i allt
    Ted Leo - The Brutalist Bricks
    She & Him - Volume Two
    Titus Andronicus - The Monitor
    The Mynabirds - What We Lose in the Fire We Gain in the Flood
    M.I.A. - /\/\/\Y/\
    Flying Lotus - Cosmogramma
    Ra Ra Riot - The Orchard
    LCD Soundsystem - This Is Happening
    Here We Go Magic - Pigeons
    Perfume Genius - Learning
    The Knife in Collaboration with Mt. Sims and Planningtorock - Tomorrow, in a Year
    Race Horses - Goodbye Falkenburg
    The Morning Benders - Big Echo
    Goldfrapp - Head First
    Jónsi - Go
    Muchy - Notoryczni debiutanci
    First Aid Kit - The Big Black and the Blue
    Surfer Blood - Astro Coast
    The Futureheads - The Chaos
    Marina & The Diamonds - The Family Jewels
    Shearwater - The Golden Archipelago
    Clogs - The Creatures in the Garden of Lady Walton
    Hot Chip - One Life Stand
    Liars - Sisterworld

    PRZESŁUCHANE, NA TAK (kolejność przypadkowa):



    High Places - High Places vs. Mankind
    Forest Swords - Dagger Paths
    Violens - Amoral
    Sleigh Bells - Treats
    The Corin Tucker Band - 1,000 Years
    Caribou - Swim
    Gorillaz - Plastic Beach
    Erykah Badu - New Amerykah Part Two: Return of the Ankh
    Las Robertas - Cry Out Loud
    How to Dress Well - Love Remains
    Thelemáticos - Thelemáticos
    Matthew Dear - Black City
    Pantha du Prince - Black Noise
    Marnie Stern - Marnie Stern
    The New Pornographers - Together




    40 - 1:

    40. Evelyn Evelyn - Evelyn Evelyn
    39. Lightspeed Champion - Life Is Sweet! Nice to Meet You
    38. Belle and Sebastian - Write About Love
    37. Vampire Weekend - Contra
    36. Warpaint - The Fool
    35. Owen Pallett - Heartland
    34. Los Campesinos! - Romance Is Boring
    33. Lower Dens - Twin-Hand Movement
    32. The Hundred in the Hands - The Hundred in the Hands
    31. Janelle Monáe - The ArchAndroid



    30. Grinderman - Grinderman 2

    Ciężko, ale nie ociężale.

    29. Broken Social Scene - Forgiveness Rock Record

    Kilka miażdżących piosenek w morzu tych zaledwie niezłych. Trochę mało jak na BSS.

    28. Girl Talk - All Day

    Girls just wanna have fun.

    27. No Age - Everything in Between

    Słabsza od Nouns płyta, na której liczy się przede wszystkim kapitalny Glitter.



    26. Aias - A la piscina

    Kolejny obiecujący zespół sceny barcelońskiej, kolejny obiecujący żeński zespół sceny światowej.

    25. Avey Tare - Down There

    Dobra solowa płyta na pocieszenie dla czekających na Tomboy.

    24. Everything Everything - Man Alive

    Poprzeczka mocarnego MY KZ, UR BF strącona z hukiem, ale próba długogrającego debiutu zaliczona bez zadyszki.

    23. Soutaiseiriron - Synchroniciteen

    Był przekład Lolity na japoński? To jest nowy. Tu, pod dwójką.



    22. Robyn - Body Talk (+ Body Talk pt. 1, Body Talk pt. 2)

    Mogła być jedna rewelacyjna płyta, są dwie niezłe i synteza w postaci Body Talk właśnie. Dancing On My Own to ścisła czołówka piosenek ostatnich lat.

    21. Twin Shadow - Forget

    Raczej Remember, bo to debiut godny uwagi.

    20. Best Coast - Crazy for You

    Plażowe hedonuty w urzekającym wykonaniu.

    19. Holly Miranda - The Magician's Private Library

    Holly śpiewa, Sitek produkuje. Bardzo klimatyczne i z perełką w postaci Waves.

    18. Sufjan Stevens - The Age of Adz

    Sufjan zamienia urban konkretny na urban kosmiczny i nagrywa swoją najbardziej udaną całość.

    17. The Tallest Man on Earth - The Wild Hunt

    And no this is not the summer dream she said
    It's just the drying of the lawns I want to leave out there


    16. Dum Dum Girls - I Will Be

    Najbardziej treściwy kąsek z tegorocznych wytartych dziewczęcych albumów.

    15. Tokyo Jihen
    Sports







    14. Spoon
    Transference




    Given Spoon’s reputation for consistency, it’s not a surprise that Transference is good. However, it manages to be good in surprising ways. (Allmusic)

    No właśnie, był 13.04.2005, a w Berlinie przed Interpolem - zespołem, który w końcu nagrał niestety słabą płytę grał Spoon - zespół, który marnego albumu nie zarejestrował nigdy. Pamiętam dokładnie jak bardzo ścisnęła mnie za wszystko koncertowa wersja Paper Tiger i jak zaraz po koncercie kupiliśmy sobie EPkę The Way We Get By. Od tego wieczoru minęło ponad 5 lat, od długogrającego debiutu Spoon mija w tym roku lat 15. Po co te kalendarzowe dane? Na wypadek gdyby ktoś zapomniał, że to praktycznie weterani udanej piosenki. A zapomnieć łatwo, bo Transference to płyta świeża i nowoczesna. Poza tym jest pełna błyskotliwych zagrań, inteligentna i spójna, ale te cechy mogłyby Was na Spoon tylko naprowadzić.

    13. The Bird and the Bee
    Interpreting the Masters Volume 1: A Tribute to Daryl Hall and John Oates




    No i jakże nie sluchać Inary i George'a jeśli nawet cover-płyta wychodzi im naprawdę dobrze? Heard It on the Radio w wersji z Interpreting... to bez wątpienia jedna z piosenek roku, a Kiss on My List jest słodsze od tureckich smakołyków. Tak więc słuchawki na uszy, fast forward do wiosny, INARA, dzieci, I NARA.

    12. Uffie
    Sex Dreams and Denim Jeans




    Gdyby nie Mena nie miałbym wątpliwości, a tak muszę napisać - Sex Dreams and Denim Jeans to jedna z dwóch najseksowniejszych płyt roku. Już sama dziewczęca (acz niegrzeczna) barwa Hartley stymuluje kowadełko, natomiast takie zabijaki jak nowa wersja Pop the Glock, kapitalne Neuneu, kawałek tytułowy czy śpiewane w duecie z Mattiem Saferem Illusion of Love to już prawdziwy orgazm małżowin.

    11. Parallels
    Visionaries




    Hi Krzysiek,

    Thanks for you message! I'm glad the album is serving you well- thank you for your support. We're working on plans for Europe and we'd love to play your beautiful country -- (my grandmother was from Warsaw!)

    Keep in touch,

    Holly


    10. Javiera Mena
    Mena




    ...Primera estrella / Sufrir / Primera estrella / Sufrir / Hasta la verdad / Primera estrella / Sufrir / spanie / Primera estrella / Sufrir / Primera estrella / Sufrir / No te cuesta nada / No te cuesta nada / Luz de piedra de luna / Un audífono tú, un audífono yo / spanie / Primera estrella... czyli muzyczny crush roku po mignięciu na Primaverze i rozbłyśnięciu po przesłuchaniach debiutu i tegorocznej Meny.

    Więcej o Javierze Menie na LTB

    9. Ariel Pink's Haunted Graffiti
    Before Today




    Najlepsza płyta Ariela, najbardziej piosenkowa, zdecydowanie najmniej podkultowa (tj. robiona pod bycie niezależnym obiektem zachwytów) i ze świetnym czuciem cytowanych klimatów. Little Wig brzmi jak zagubiony Bowie z cekinowej skrzyni, Menopause Man startuje jak Billie Jean, Round and Round to nie tylko największa pożywka ubiegłorocznego hajpu, ale faktycznie jeden z numerów roku, Can't Hear My Eyes - zmumifikowany przebój złotych lat radia, a Bright Lit Blue Skies - prywatkowy strzał. Wciągający, psychodeliczny lo-fi pop z fantastycznym klimatem dla dźwiękowych różdżkarzy.

    Więcej o Ariel Pink's Haunted Graffiti na LTB

    8. Dënver
    Música, gramática, gimnasia




    Zazwyczaj ilość latino-wydawnictw w zestawieniach roku można określić sformułowaniem "tyle o ile". W 2010 roku lepiej użyć jednak określenia "tyle o Chile"! Kilka zabójczych numerów Javiery (nie odpisuje na maile) oraz znakomity album duetu Dënver (regularnie odpisują na maile) praktycznie same czynią wiosnę i każą uważnie śledzić ten wąski rynek. Oparty na instrumentalnym locie, seksownym wokalu i chamskiej disco podwyżce otwieracz brzmi jak The Go! Team południa, Lo que quieras to bull's eye czułej piosenki pop, Los adolescentes ma najlepszy teledysk roku. Lekko, rześko, pociągająco ; niespodziewanie, ale z zapasem w pierwszej dziesiątce roku.

    Dënver - Los Adolescentes - wideo roku

    Więcej o Dënver na LTB

    7. Delorean
    Subiza




    Studio Montreal, w którym zarejestrowano ten album znajduje się w mieście Subiza położonym tutaj, ale prawdziwa muzyczna Subiza leży tu, na barcelońskiej plaży. Te przestrzenne, oddychające piosenki do tańca z palemką są jak moment, w którym większa fala zalewa nam buty. Niby szok termiczny i zaskoczenie, ale dopiero wtedy czujemy, że jesteśmy nad morzem.

    DELOREAN - PRIMAVERA SOUND 2010 - relacja

    Więcej o Delorean na LTB

    6. Arcade Fire
    The Suburbs




    Jak mówi nasza znajoma przedszkolaczka - młynek nie lubi pustki. Można jarać się skwierczącym lo-fi - nasłuchiwać szumów i brodzić w chillwavie, a jednocześnie doceniać i z namiętnością słuchać wysokiej jakości uduchowionego hi-fi, które też jest do życia potrzebne. Trochę śmieszne, że piszę to akurat w przypadku Arcade Fire - grupy, która znakomitym debiutanckim Funeral nie zapowiadała raczej wyrywania stadionów. Po pogrzebie przyszło mocarne Neon Bible, a jego konsekwencją jest tegoroczne świetne Suburbs. No i jest jeszcze to jedno zdanie z DiS nt. tej płyty, które bardzo lubię:

    This is a gradual gradient of maturity from Funeral (people die) to Neon Bible (EVERYONE DIES!) to The Suburbs (but, y'know, it's not going to happen today so just chill out).

    Więcej o Arcade Fire na LTB

    5. The National
    High Violet




    High five High Violet! Wiemy już, że nie jesteś najlepszą płytą The National, bo jest nią Alligator. Wiemy też, że nie jesteś całością tak pełną i zamkniętą jak Boxer. I wiesz co, nie szkodzi. Jesteś świetny. Masz duet poruszającego Sorrow z niezwykle przebojowym Anyone's Ghost. Masz Afraid of Everyone, masz potencjał koncertowy, masz styl i moc. Jesteśmy z tobą! Złapmy się za ręce! Oklaski!

    THE NATIONAL - ARS CAMERALIS 2010 - relacja

    Więcej o The National na LTB

    4. Blonde Redhead
    Penny Sparkle




    underrated /ˌʌndəˈreɪtɪd/

    if a person or thing is underrated, especially a performer, writer, or sports player, most people do not recognize how good that person or thing really is

    She is one of the league’s most underrated players.

    Więcej o Blonde Redhead na LTB

    3. Deerhunter
    Halcyon Digest




    I znów stali bywalcy Primavery wrócili z piękną płytą, której nie można niczego zarzucić. Nie przeginają, sypią świetnymi numerami jak z rękawa, twórczo modyfikują brzmienie, nie stadionują się, nie idą w formalny eksperyment. Zamiast tego czarują bez wysiłku i udowadniają, że gitary nadal wzruszają (Helicopter), grzeją (Revival, Desire Lines) i wykopują w lepsze, przyjemniejsze miejsca (Fountain Stairs, Coronado). Znakomity album, który jest świadectwem już rozpoznawalnej marki. To jak, Bradfordzie, ostatni weekend maja wolny? Czekamy.

    Więcej o Deerhunter na LTB

    2. El Guincho
    Pop Negro




    Tak, tak, alala e alala o! Dwie części przewodnika i srebrny medal 2010 roku składamy u tupiących stóp Reixy - autora dwóch masakrująco dobrych płyt, które zaszczepiają co trzeba gdzie trzeba i zamiast biernie czekać na kiełkowanie podgrzewają atmosferę. Powtórzmy to razem - ale to było dobre! - 12 miesięcy dla hispano (i katalano) -języcznej muzyki. Muzyki, w której w ostatnich latach panuje właśnie El Guincho. I nie ma, że ustawa, że 6 stycznia, że trzech króli. Król. jest. jeden.

    EL GUINCHO - PRZEWODNIK LTB - cz. I
    EL GUINCHO - PRZEWODNIK LTB - cz. II

    Więcej o El Guincho na LTB

    1. Beach House
    Teen Dream




    Jednym z wielu problemów dzisiejszej muzyki jest cała masa zawodników rwących przypadająca na bardzo niewielką (a kiedyś przecież bardzo popularną) grupę graczy podrzucających. Rwący to ci nagrywający dobre / bardzo dobre debiuty i średnie lub słabe *kluczowe drugie płyty* powodujące zawód i wypad z obiegu. Podrzucający zaczynają skromniej - definiującym styl debiutem, który jest początkiem dłuższej, rozwojowej kariery, z trwającym kilka albumów triumfalnym podniesieniem.

    Kiedy przypomnę sobie promujący Devotion koncert Beach House w barcelońskiej [2] (2008) oraz promujący Teen Dream koncert Beach House w barcelońskim parku Forum (2010) widzę dwa różne zespoły. W małej salce, która prawie że drży od ruchu podziemnych pociągów na stacji Paral.lel, widzieliśmy shoegaze - nie muzyczny, a mentalny. Nieśmiały, wpatrzony w podłogę kameralny występ z atmosferą skandynawskiej muminkowej wyspy, koncert przy świecach, wakacje z duchami. Na ubiegłorocznej Primaverze zobaczyliśmy muzykę potężną, żarówkową, zespół w najwyższej formie, czołówkę ligi mistrzów. Wejście Walk In the Park wywołało sztorm prawdziwego i ludzkiego mare internum, 10 Mile Stereo zabrzmiało najpiękniej na całym wielkim festiwalu.

    Teen Dream to płyta mająca w sobie coś z bogactwa czarno-białych filmów. Coś z tych starych, najbardziej japońskich dzieł Kurosawy czy Ozu, w których mimo najskromniejszej palety barw tak wiele dzieje się w kwestii światła, odcieni i, paradoksalnie, kolorów. To album bez wypełniacza, który można czytać na wielu płaszczyznach. Podstawowa warstwa to muzyka pop, której chcemy słuchać w radiu, muzyka dopieszczona, ale nie przeprodukowana, zwiewna, ale nie pusta, chwytliwie melodyjna, ale nie banalna. Zapuszczanie się w głębsze kręgi przynosi niebiańskie przyjemności - jest z jednej strony fascynującą przygodą, z drugiej poczuciem bycia w domu.

    Co ważne - nie można zarzucić tej płycie zbytniej maślaności. Nie bez powodu Victoria Legrand mówi w udzielonym dla altmusic wywiadzie o fizyczności, czy wręcz seksualności tych napędzanych "nową perkusją" piosenek. Jakaś błogość i producencki puch trzymają ją w ryzach świetnej kompozycji, ale pod tych puchem tętni prawdziwe, krwiste życie. Za ten kontrast w pewnym stopniu odpowiada Chris Coady - jeden z najlepszych producentów ostatnich lat, człowiek współodpowiedzialny za brzmienie m.in. płyt Yeah Yeah Yeahs, Subizy Delorean, Dear Science TVOTR (naszej płyty nr 1 2008 roku), Yellow House Grizzly Bear czy 23 Blonde Redhead - albumu, którym zachwycaliśmy się na LTB wielokrotnie. Podobnie jak Martin Hannett, który na szczęście, lecz wbrew woli muzyków Joy Division zmienił brzmienie Unknown Pleasures, Coady pięknemu, ale pozytywkowemu brzmieniu dwóch pierwszych płyt Beach House przeciwstawił kameralny pop totalny. Żeby jednak nie wzbudzać wątpliwości co do intencji, wrócę do określenia "nie przeprodukowane". Teen Dream właśnie takie jest, bo gdyby nie wielka siłą tych piosenek osobno i tych piosenek razem nie byłoby tej wielkiej płyty. I tak naprawdę, kiedy przypomnę sobie promujący Devotion koncert Beach House w barcelońskiej [2] oraz promujący Teen Dream koncert Beach House w barcelońskim parku Forum widzę jeden zespół - nadzieję podrzutu, autorów najlepszej płyty 2010 roku.

    BEACH HOUSE - PRIMAVERA SOUND 2010 - relacja + 2.
    BEACH HOUSE - [2], BARCELONA, 12.11.2008 - nagranie

    Więcej o Beach House na LTB